Kandydaci do Nagrody Darwina 2025–2026. Prawdziwe historie, w które trudno uwierzyć

Czasami wystarczy jedna wyjątkowo zła decyzja. Odpięcie liny zabezpieczającej na wysokości kilku tysięcy metrów. Podejście z aparatem do dzikiego słonia. Próba kradzieży przewodów znajdujących się pod napięciem. Albo użycie kilkumetrowego selfie sticka tuż obok linii wysokiego napięcia.

Od lat podobne historie kojarzone są z Darwin Awards – Nagrodami Darwina, czyli utrzymanym w czarnym humorze zestawieniem przypadków, w których człowiek wskutek wyjątkowo nierozsądnego działania sam doprowadził do własnej śmierci lub utraty możliwości reprodukcji.

Oficjalne zasady Darwin Awards wymagają między innymi, aby kandydat sam był przyczyną swojego nieszczęścia, był zdolny do świadomej oceny ryzyka, a samo zdarzenie zostało wiarygodnie potwierdzone. Nie wystarczy więc zwykły pech czy tragiczny wypadek.

Poniższe wydarzenia nie są oficjalnymi laureatami Darwin Awards. Są to prawdziwe przypadki z lat 2025–2026 opisane przez media, które można jednak spróbować ocenić według podobnych kryteriów.

Odpiął linę zabezpieczającą, żeby zrobić zdjęcia

We wrześniu 2025 roku grupa wspinaczy zdobywała Nama Peak w chińskiej prowincji Syczuan. Szczyt ma ponad 5500 metrów wysokości.

Jeden z uczestników wyprawy, mężczyzna po trzydziestce, miał w pewnym momencie odpiąć się od liny zabezpieczającej, aby zrobić zdjęcia.

Według relacji chińskich mediów podczas ponownego wstawania zahaczył rakami o podłoże, stracił równowagę i zaczął zsuwać się po stromym, oblodzonym zboczu. Spadł około 100–200 metrów i zginął.

Nagranie z wypadku trafiło później do internetu.

W tym przypadku ciąg przyczynowo-skutkowy jest wyjątkowo prosty: zabezpieczenie istniało i było używane, ale zostało dobrowolnie odpięte dokładnie w miejscu, w którym jego zadaniem było chronić człowieka przed śmiertelnym upadkiem.

Werdykt: bardzo mocny kandydat.


Selfie ze słoniem

W kwietniu 2025 roku mieszkańcy okolic miejscowości Gumla w Indiach obserwowali dzikiego słonia, który pojawił się w niewielkim kompleksie leśnym.

Wśród zgromadzonych znajdował się 25-letni mężczyzna. Zamiast obserwować zwierzę z bezpiecznej odległości, podszedł bliżej, aby zrobić sobie zdjęcia i nagrać film.

Słoń zaatakował.

Mężczyzna próbował uciekać, ale został dogoniony i śmiertelnie stratowany. Według lokalnych mediów inni ludzie znajdujący się w pobliżu również nagrywali zwierzę telefonami.

Nie jest to pierwszy przypadek, w którym chęć wykonania efektownego zdjęcia wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. Dzikie zwierzę nie wie, że człowiek chce tylko zdobyć materiał do mediów społecznościowych. Może natomiast uznać zbliżającą się osobę za zagrożenie.

Werdykt: mocny kandydat.


Zdjęcie z niedźwiedziem na Transfogaraskiej

Kilka miesięcy później podobna historia wydarzyła się znacznie bliżej Polski.

W lipcu 2025 roku 48-letni włoski motocyklista podróżował słynną rumuńską Trasą Transfogaraską. Przy drodze można tam spotkać niedźwiedzie, do których część turystów niebezpiecznie się zbliża.

Mężczyzna zatrzymał motocykl w pobliżu niedźwiedzicy z młodymi.

Według rumuńskich mediów i przedstawicieli lokalnych władz wysiadł z motocykla i zaczął fotografować zwierzę z niewielkiej odległości. Informowano również, że miał wcześniej oferować niedźwiedziom jedzenie.

Niedźwiedzica zaatakowała go, a następnie wciągnęła w dół stromego zbocza. Ratownicy odnaleźli ciało około 60 metrów poniżej drogi.

W telefonie turysty miały znajdować się wykonane chwilę wcześniej zdjęcia niedźwiedzicy.

Wypadek stał się kolejnym powodem, dla którego rumuńskie służby przypominały turystom, aby nie wysiadali z samochodów, nie karmili niedźwiedzi i nie zbliżali się do nich w celu wykonania zdjęcia.

Werdykt: mocny kandydat, choć dokładne okoliczności zdarzenia trzeba zawsze oddzielać od późniejszych medialnych interpretacji.


Trzymetrowy selfie stick i linia wysokiego napięcia

31 marca 2026 roku w Mossel Bay w Republice Południowej Afryki 25-letnia kobieta wykonywała fotografie nieruchomości.

Do zrobienia zdjęcia używała wysuwanego selfie sticka, który według relacji mógł mieć nawet około trzech metrów długości.

W pobliżu przebiegała linia wysokiego napięcia.

Według informacji przekazanych przez policję kij fotograficzny miał dotknąć przewodów. Kobieta została śmiertelnie porażona prądem i zmarła na miejscu.

Policja wszczęła postępowanie mające dokładnie ustalić przebieg zdarzenia.

Trudno o lepszy przykład tego, jak niepozorny przedmiot może stać się wyjątkowo niebezpieczny. Długi metalowy kij w sąsiedztwie linii energetycznej w praktyce może znaleźć się znacznie bliżej przewodów, niż jego użytkownikowi się wydaje.

Werdykt: potencjalny kandydat, choć ze względu na trwające wówczas ustalanie szczegółów warto zachować ostrożność z jednoznaczną oceną.


Kradzież miedzi, która wyłączyła prąd tysiącom ludzi

Na początku stycznia 2026 roku policja w Pomonie w Kalifornii została wezwana na teren budowy, gdzie znaleziono ciało mężczyzny.

Według ustaleń śledczych próbował on ukraść miedziane przewody.

Problem polegał na tym, że instalacja nadal znajdowała się pod napięciem.

Mieszkańcy okolicy relacjonowali, że usłyszeli eksplozję. Chwilę później około 2500 odbiorców zostało pozbawionych energii elektrycznej.

Policja uznała, że mężczyzna zginął podczas próby kradzieży przewodów.

Kradzieże miedzianych kabli są problemem w wielu krajach, ponieważ sam metal może mieć znaczną wartość. Próba zdobycia kilkudziesięciu czy kilkuset dolarów poprzez przecinanie elementów działającej infrastruktury energetycznej stanowi jednak wyjątkowo ryzykowną metodę zarobku.

Werdykt: bardzo mocny kandydat.


Słup się złamał, przewody spadły razem ze złodziejem

Jeszcze bardziej niezwykły przypadek wydarzył się 5 grudnia 2025 roku w Jackson w stanie Missisipi.

Według miejscowej policji 34-letni mężczyzna wspiął się na słup energetyczny, prawdopodobnie w celu kradzieży miedzianych przewodów.

W czasie zdarzenia słup się złamał.

Mężczyzna spadł razem z przewodami, został porażony prądem i zginął. Na miejscu znaleziono go bez dokumentów, ale miał przy sobie elektroniczną opaskę służącą do dozoru sądowego, która pomogła później ustalić jego tożsamość.

Policja potwierdziła następnie jego dane i okoliczności śmierci.

Werdykt: bardzo mocny kandydat.

Co ciekawe, przypadki śmiertelnych porażeń podczas prób kradzieży infrastruktury energetycznej są na tyle częste, że mogłyby stanowić osobną kategorię. A to prowadzi do pewnego problemu: według zasad Darwin Awards zachowanie powinno być nie tylko głupie, lecz także w pewnym stopniu niezwykłe. Oficjalna strona zaznacza, że niektóre rodzaje nierozsądnych zachowań z czasem stały się zbyt pospolite, aby wyróżniać je nagrodą.

Śmierć Spider-Man of Yemen

30-letni Al-Qaqa Ibn Antar, znany jako „Spider-Man of Yemen”, zdobył popularność dzięki wspinaniu się po bardzo niebezpiecznych formacjach skalnych bez lin i uprzęży.

12 czerwca 2026 r. wspinał się po pionowej ścianie krateru Haradhat Damt. Ponownie bez zabezpieczenia.

Tym razem stracił chwyt i spadł do około 120-metrowego krateru, na którego dnie znajduje się gorące, siarkowe jezioro. Ciało wyciągali później nurkowie podczas skomplikowanej akcji ratowniczej.

Werdykt: bardzo mocny kandydat.


Nie każda absurdalna śmierć jest „Nagrodą Darwina”

W czerwcu 2026 roku w Brazylii doszło do zdarzenia, które na pierwszy rzut oka mogłoby pasować do podobnego zestawienia.

21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas uczestniczyła w rope jumpingu na opuszczonym moście Ponte do Esqueleto w stanie São Paulo.

Miała zostać zrzucona z około 40-metrowego mostu.

Tyle że nie była przypięta do liny zabezpieczającej.

Nagrania wykonane na miejscu oraz późniejsze ustalenia policji wskazywały jednak, że to instruktorzy nie podłączyli jej do systemu bezpieczeństwa. Sami mieli przyznać, że doszło do przeoczenia. Trzech instruktorów zostało zatrzymanych, a sprawę zaczęły badać brazylijskie organy ścigania.

To tragiczna i niewiarygodna historia, ale właśnie nie powinna być traktowana jako przypadek w stylu Nagrody Darwina.

Jedna z najważniejszych oficjalnych zasad mówi bowiem o „self-selection”: kandydat musi sam spowodować własną śmierć. Osoba, która ginie wskutek błędu innego człowieka, może być ofiarą fatalnego zaniedbania, ale nie spełnia tego kryterium.

Werdykt: zdecydowanie nie.


Gdzie kończy się pech, a zaczyna skrajna lekkomyślność?

To właśnie jest najciekawsze w podobnych historiach.

Człowiek, który przypadkowo spada ze skały, jest ofiarą wypadku.

Człowiek, który odpina zabezpieczenie na oblodzonym pięciotysięczniku, ponieważ przeszkadza mu ono w zrobieniu zdjęcia, znajduje się już w zupełnie innej kategorii.

Oficjalne Darwin Awards stosują pięć podstawowych warunków: kandydat musi zostać wyeliminowany z możliwości dalszej reprodukcji, sam spowodować zdarzenie, wykazać wyjątkowo zły osąd sytuacji, być wystarczająco dojrzały do oceny konsekwencji oraz uczestniczyć w zdarzeniu, którego prawdziwość da się zweryfikować.

Dlatego podczas czytania sensacyjnych nagłówków warto zadać sobie jedno pytanie:

Czy rzeczywiście była to niewiarygodnie zła decyzja podjęta przez samą ofiarę, czy po prostu tragiczny zbieg okoliczności?

Jak pokazują powyższe przypadki, czasami odpowiedź nie pozostawia wielu wątpliwości.

To dopiero początek

Historie z ostatnich kilkunastu miesięcy pokazują również pewną prawidłowość. Sporo współczesnych przypadków dotyczy robienia zdjęć w niebezpiecznych miejscach, zbliżania się do dzikich zwierząt albo prób kradzieży infrastruktury energetycznej.

Znacznie bardziej różnorodne historie można znaleźć, cofając się o kilka, a nawet kilkanaście lat: nieudane eksperymenty z materiałami wybuchowymi, niezwykłe konstrukcje własnej roboty, błędy podczas włamań, nieprzemyślane popisy z samochodami, bronią, ogniem, wodą czy maszynami.

W kolejnych materiałach będziemy przyglądać się takim przypadkom i sprawdzać, które z nich rzeczywiście zasługują na miano kandydatów do najbardziej przewrotnej nagrody świata.

Planowany większy zbiór będzie zawierał znacznie więcej prawdziwych, udokumentowanych historii wraz z opisem przebiegu zdarzenia, źródłami oraz oceną, czy dany przypadek rzeczywiście spełnia kryteria „Nagrody Darwina”.

Źródła i dalsza lektura:

Oficjalne zasady Darwin Awards: Darwin Awards – Rules

Nama Peak, Chiny: VnExpress – Chinese tourist falls to death after untying rope to take photos

Słoń w Indiach: Times of India – Man killed while trying to take selfies

Niedźwiedź na Transfogaraskiej: TVR – opis zdarzenia

Selfie stick i linia wysokiego napięcia: Mossel Bay Advertiser – Woman electrocuted in freak accident

Pomona – kradzież przewodów: CBS Los Angeles – Man dies while trying to steal copper wire

Jackson – słup energetyczny: WLBT – Police: man was trying to steal copper wiring

Spider-Man z Jemenu: AP News – Yemen-spiderman-fall-adventurer-crater-death

Brazylijski rope jumping: Associated Press – police investigation